Dorothee Schneider Dressage

Podziel się

Miała być weterynarzem, później urzędnikiem bankowym. Wybrała jednak to, czym od lat zajmowała się jej rodzina – trening i hodowlę koni. Dwukrotnie stawała na olimpijskim podium – pierwszy raz w 2012 r. w Londynie, zdobywając srebro w konkursie drużynowym ujeżdżenia na koniu Diva Royal, ponownie – w 2016 r. w Rio de Janeiro, gdzie sięgnęła po złoto. Dziś uczy innych, trenuje i sprzedaje konie. Swoich podopiecznym chce przekazać jak najlepiej swoje możliwości i doświadczenie, oparte na podstawach klasycznej jazdy, by mogli pełniej doświadczać harmonii z końmi.

Które zwycięstwa w twojej karierze są dla ciebie szczególnie ważne?

D.S.: Każdy sukces lub zwycięstwo z koniem jest szczególne, ponieważ jest wynikiem i potwierdzeniem twojej codziennej pracy. Niemniej takimi wyznacznikami są medale z Igrzyskach Olimpijskich, Światowych Igrzysk Jeździeckich (WEG) i Mistrzostw Europy. 

Co jest najbardziej fascynującą rzeczą w treningu / szkoleniu koni i zawodników?

D.S.: Najbardziej fascynujący jest fakt, że dwie istoty ludzkie muszą stać się jednością. Bez tej symbiozy nie będzie sukcesu. 

Dlaczego ujeżdżenie?  
D.S.: Ponieważ ujeżdżenie jest sztuką i wymaga umiejętności stworzenia jedności konia i jeźdźca.

Czy o tobie mówi się, że masz dar znajdowania unikalnych koni? Jak to się stało? Czy, być może, to tylko kwestia treningu?

D.S.: To mieszanka trzech składników - podstawowych cech konia, mojej filozofii treningu w połączeniu z moją ambicją i talentem. 

Jakie cele zawodowe stawiasz sobie na najbliższą przyszłość?

D.S.: Najbliższa przyszłość jest nieco zależna od selekcji na Igrzyska Olimpijskie. Nie jest łatwo zdobyć jedno z 3 miejsc w drużynie niemieckiej. Jednak, mam wyznaczone cele dla każdego konia w mojej stajni. 

Czy jest to Twoja pierwsza wizyta w Polsce w celach szkoleniowych? Czy czujesz różnicę pomiędzy szkoleniem polskich jeźdźców a jeźdźców z zagranicy?

D.S.: Tak, po raz pierwszy przyjechałam do Polski w celach szkoleniowych. Myślę, że nie ma żadnej różnicy w stosunku do innych krajów. Polska ma wspaniałych jeźdźców, takich jak Beata Stremler i wielu innych. Każdy z nich chce być coraz lepszy.

Jakie są różnice w pracy z polskimi i np. niemieckimi trenerami?

D.S.: Szczerze mówiąc, nie znam żadnych polskich trenerów, poza Beatą, która pomaga niektórym zawodnikom w swoim kraju. 

Jakie trzy wskazówki dałabyś wszystkim entuzjastom jazdy konnej, niezależnie od poziomu ich umiejętności?
1. Bądź ambitny, ale jednocześnie okazuj szacunek dla swojego konia i utrzymuj jego motywację.
2. Bądź samokrytyczny. Większość błędów jest spowodowana przez jeźdźca, a nie przez konia. 
3. Nie oczekuj od konia rezultatów, których nie jest w stanie osiągnąć. Każdy koń ma indywidualny poziom. Bądź świadomy, że nie wszyscy są tak szybcy jak Usain Bold.